Najczęstsze błędy w uczeniu się angielskiego inaczej

with Brak komentarzy
inne błędy w angielskim
Przeprowadziłam małe śledztwo. Rety, jak to brzmi? Ale taka prawda. Przyjrzałam się i przysłuchałam temu, co zostało napisane i powiedziane o błędach w angielskim. Tekstów o błędach popełnianych w angielskim jest jak ulęgałek i w większości się powielają. O ile o błędach gramatycznych w angielskim z łatwością znajdziesz wiele, to są one symptomami nie przyczyną. W poznawaniu obcego języka, podobnie jak jakiejkolwiek dziedziny, warto postarać się zgłębić temat. Korzenie problemów zwykle sięgają głębiej. Do podstaw. 
Ciekawe czemu tak mało o tych błędach się mówi i zwraca na nie uwagę? 
 
Szczerze – nigdzie, poza opracowaniami dydaktycznymi, nie znalazłam takiego zestawienia. Dobra, zobaczmy o co chodzi.
Przyjrzymy się tym błędom w nauce języka na przykładzie nauki angielskiego.
 

Myślenie zero-jedynkowe

 
Pierwszy, podstawowy i zasadniczy błąd myślenia u dorosłych osób uczących się innego języka to myślenie „wszystko albo nic”.
Jak to ująć? Człowiek to nie komputer, ma szerszy wachlarz opcji.
 
Problem z tym błędem jest taki, że myśląc “albo perfekcyjnie albo wcale” to z zasady błędne założenie. Tak niczego się nie nauczysz. Czujesz ten absurd? Toż to się samo wyklucza. Cała sztuka uczenia się polega na rozwijaniu się w trakcie, poznawaniu i poprawianiu. Gdyby perfekcyjne opanowanie umiejętności było możliwe od zaraz, instalowano by takie oprogramowanie “na dzień dobry”.

Rozpraszanie uwagi

 
Kolejnym błędem w nauce języka angielskiego jest chęć opanowanie wszystkiego na raz. I znowu – pięć grzybków w barszcz. Do zaobserwowania wyraźnych efektów skupienie uwagi na określonym obszarze jest konieczne.
 
Jako przykład przychodzi mi do głowy gotowanie. Nie żebym była mistrzynią kuchni. Potrafię sobie jednak wyobrazić nadciągającą katastrofę jeśli chciałabym na raz przygotować kilka potraw, na dodatek nie mając w tym wprawy, a do książki kucharskiej zaglądam od święta.
 
Ze skutecznym skupianiem uwagi jest jak z mięśniem – trzeba to ćwiczyć. Zwłaszcza w obecnych czasach.
 
Błąd z rozpraszaniem uwagi polega na tym, że niecierpliwisz się zanim masz szansę zaobserwować efekty.
Często słyszę, że coś nie działa. Kiedy się na moment na tym zatrzymam, dopytam i sprawdzę co i jak często było stosowane – wychodzi szydło z worka. Okazuje się, że „chodzi się na angielski”, ale właściwie od czasu do czasu, bo odwołało się kilka zajęć, coś wypadło albo był mecz w telewizji. Z tym meczem to nawet nie przesada. Bywa tak, że kobiety odpuszczają swoje sprawy na rzecz innych osób i ich zadań (ze sprzątaniem, zakupami i social media na czele).
 
Sporadyczne działania prowadzą do sporadycznych efektów.
O uwadze i jej skupianiu było tu:
Jak skupić się na nauce – sekrety koncentracji.

Chaotyczność

 
Zastanowiłaś się kiedyś nad tym? Ja wiem, ja straszliwie nudna z tym jest, ale schemat wbrew pozorom nie ma nic z nudą wspólnego. Schemat pozwala na szybkie, sprawne i skuteczne działanie i nie zużywa (patrz: nie marnuje) niepotrzebnie kognitywnej energii.
 
Człowiek jest zwierzęciem nawykowym – ponad 30% czynności i procesów mentalnych dziennie wykonujemy nawykowo. Nie wiedzieć czemu jakimś cudem i po co dorosła osoba samodzielnie zabierająca się za naukę języka ciągle coś kombinuje, czyta i wprowadza ogólny rozgardziasz. I zanim pomyślisz łłłee schematynuuuuddaaa. No, nie.
Schemat w uczeniu się jest po to, żeby właśnie móc się dobrze bawić i osiągać efekty. Nic nie stoi na przeszkodzie oglądaniu komedii, kryminałów czy co tam jeszcze ktoś woli, jeśli wiadomo czemu ma to służyć. Jasne, można się odmóżdżać przed telewizorem, kompem czy tabletem, ale ja nie cierpię marnować czasu. Jeśli już coś oglądać to z głową. Od razu uprzedzam – jeśli jest się początkującą lub średno-zaawansowaną anglofilką to nie porywałabym się na Dumę i uprzedzenie czy Władcę pierścieni – w całości, w oryginale. Nie o to w tym chodzi. Krótki odcinek serialu na początek wystarczy.
Po obejrzeniu warto zatrzymać się na kwadrans, wypisać lub ponownie odsłuchać i sprawdzić kilka nowych słów. Buduje się tym samym własny leksykon w połączeniu z mnemotechniką. Bo emocje i sytuacje wspomagają zapamiętywanie i utrwalanie.
Do ogarniania nauki i trzymaniu tego wszystkiego w ryzach potrzebny jest plan. Warto zaopatrzyć się w planner.

 

Cierpliwości, a raczej jej brak
 
To właściwie wynika z poprzednich błędów. Wszystko albo nic, od razu perfekcyjnie, od zaraz. Takie myślenia prowadzi do skakania z kwiatka na kwiatek w poszukiwaniu “idealnej, skutecznej metody” zanim się jedną porządnie wypróbuje. Ani Rzymu, Krakowa, ani Londynu nie wybudowano w jeden dzień. Wiem, powtarzam się – nauka i rozwój to maraton, nie sprint. Chcesz efektów? Uzbrój się w cierpliwość:)
A o  różnych metodach pisałam tu
O typowych błędach i gafach językowych jeszcze będzie.

W razie pytań, pytaj śmiało.