Jak sobie radzić z krytyką?

with Brak komentarzy

Mówienie po angielsku szczególnie utrudnia krytyka. A zwłaszcza obawa przed krytyką wymowy czy błędami. Jak zatem sobie z tym radzić , żeby obawa przed krytyką nie stanowiła przeszkody?

 

Mało kto lubi być krytykowany. Już sama świadomość, że ktoś może zwrócić nam uwagę lub coś wytknąć potrafi skutecznie paraliżować przed choćby podjęciem próby. Jeśli chcecie kiedyś swobodnie mówić po angielsku tym bardziej musicie się z tym uporać.

 

Czym jest krytyka

 

Na wstępie warto zdefiniować zagadnienie.

Słowo krytyka pochodzi z łaciny, gdzie znaczy osądzający, w kontekście analizy i oceny dobrych i złych stron z punktu widzenia określonych wartości. Takie podejście do krytyki sugerowałoby zrównoważone podejście zmierzające do formułowania obiektywnej opinii. Jednak w codziennym, pozaakademickim życiu krytyka lubi skupiać się na negatywnych aspektach, zapominając o analizie.

 

Niestety najczęściej krytyka kierowana pod adresem innych przyjmuje postać krytykanctwa.

 

Jeden ze sposobów na radzenie sobie z krytyką

 

Czym się różni krytyka od konstruktywnej krytyki? Co sprawia, że jest konstruktywna?

Zwykle odbiera się krytykę boleśnie, bo godzi w poczucie własnej wartości. Żeby radzić sobie z krytyką w pierwszej kolejności trzeba określić intencję wypowiedzi. Pomoże w tym przepuszczenie komunikatu przez Trzy Sita Sokratesa.

 

Sita Sokratesa

W skrócie, zanim zaczniemy mówić powinno się zastanowić co i po co chce się powiedzieć.

Pierwsze sito to sito prawdy.

Skąd pochodzi dana informacja, czy jest faktem czy może czyjąś opinią?

 

Sito dobra. Jeśli nie mamy pewności, co do prawdziwości informacji dobrze przesiać to przez drugie sito.

Czy to, co tak bardzo chce się komuś powiedzieć jest przynajmniej dobrą wiadomością?

Jeśli nie jest to nic dobrego, wręcz przeciwnie… to warto użyć trzeciego sita. Czy to, co zamierzasz powiedzieć, jest przynajmniej pożyteczne?

Jeśli raczej nie, to lepiej nie mówmy o tym wcale – powiedział Sokrates.

“Jeżeli to, co chciałaś powiedzieć nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani pożyteczne, wolę nic o tym nie wiedzieć. A i tobie radzę o tym zapomnieć.”

 

Jak zastosować powyższe w radzeniu sobie z krytyką pod własnym adresem?

Warto się zastanowić:

  • jaka jest intencja nadawcy komunikatu?
    Czy ktoś informuje mnie o powstałym błędzie? Czy przedstawia mi sytuację ze swojego punktu widzenia? Czy komunikat nastawiony jest na poprawę sytuacji?

Ogólnie rzecz biorąc – czy informacja zmierza w kierunek poprawy czy jest bezcelowa.

  • czy zgadzam się z treścią komunikatu?

Tu przyda się rozdzielić treść od formy.

 

  • od kogo pochodzi krytyka?

Jeśli krytykuje nas osoba ważna lub/i bliska jest nam trudniej się ustosunkować do komunikatu, bo taka krytyka wywołuje poczucie zagrożenia. Odczuwane zagrożenie może być bezpośrednie np. w relacji przełożony-podwładny, ale może też wynikać z podświadomej obawy o bycie odrzuconym. Zostało nam to z czasów plemiennych, kiedy odrzucenie i wyizolowanie mogło skutkować zagrożeniem bezpieczeństwa.

 

Radzenie sobie z krytyką to dość obszerne zagadnienie, ale na początek przyda się ustalić czy zgadzamy się z udzieloną informacją. Jeśli tak, to możemy ją potwierdzić i za nią podziękować. Można powiedzieć “też tak sądzę” i rozładować sytuację. Nawet jeśli jest to negatywna informacja, ale przekazana na podstawie dobrych intencji, może pomóc nam w korekcie zachowania.

Jeśli nie zgadzasz się z informacją wystarczy podziękować i zakomunikować, że uważa się inaczej. Jeśli komunikat jest raniący informowanie nadawcy daje mu szansę się zastanowić, a nas nie przytłacza i nie zostawia z negatywnymi emocjami.

 

Jeśli ktoś nie przyjmuje naszej odpowiedzi i drąży temat, lepiej się oddalić i ochłonąć.

Pamiętaj, że nie możesz kontrolować innych, ale możesz wpływać na własne emocje.
Po takiej konfrontacji koniecznie trzeba zadbać o “głos w swojej głowie” i nie rozpamiętywać, ani nie pogłębiać rany.

Czyjeś opinie należą do nich i nie musimy ich przyjmować. Może lepiej zostawić taki prezent darczyńcy?