Jak się praktycznie uczyć angielskich „słówek”

with Brak komentarzy

zapamiętywanie słówek na luzie - techniki - akcjarelacja.com.pl

Nadal nie lubię słowa “słówko”, no ale jakoś to zniosę. Zostajemy w nurcie praktycznym. W poprzedniej notatce opisałam jak używać pamięci i co wpływa na skuteczność uczenia się “słówek”. Teraz spojrzymy na techniki.

 

Dopasuj naukę do praktyki

Już o tym wspominałam i choć niekoniecznie lubię się powtarzać to w uczeniu się powtarzanie jest absolutnie niezbędne. Na początek przypominam – dostosuj uczenie się języka do tego w jaki sposób będziesz angielskiego używała. Czyli zastanów się jak zamierzasz z angielskiego najczęściej korzystać. I na tym się skup. Ucząc się słownictwa wyobrażaj sobie warunki w jakich będziesz mówiła i się komunikowała. Czy będzie to rozmowa twarzą w twarz, taka “na żywca”? A może prezentacja albo rozmowa przez telefon? Ćwicz słownictwo w kontekście. Raz, że lepiej się utrwali. Dwa, w podobnej sytuacji łatwiej sobie je przypomnisz.

 

Myśl i twórz – Get creative

Sorry, ale jeśli chcesz mówić to pojedyncze “słówka” to za mało. Kiedy uczysz się “słówek” zawsze próbuj wplatać je w zdania. Proste zdania są najlepsze. A potem nieschematyczne, fantazyjne i dziwne. I może się wydawać, że to tyle roboty.

Ale. Jeśli nie wykonasz w trakcie nauki tzn. leg work, to szkoda twojego czasu. Nic z tego nie będzie.

Żadna siła ani motywacja nie zastąpią tego, co załatwi od ręki stosowanie od zaraz.

Stosuj proste struktury gramatyczne, bez udziwnień. Z tym jeszcze zdążysz.

 

 

Techniki wspomagające zapamiętywanie „słówek”

 

Technika #1. “Struktury”

Słowa to elementy składowe słownictwa. Gramatyka nadaje im strukturę. Zastanawiasz się jak zabrać się do budowania? Proste. Żeby znaleźć odpowiedzi – zadaj pytania.

Dlaczego właśnie pytania? Zwykle od pytania zaczyna się rozmowa. Udzielając odpowiedzi albo szukając odpowiedzi uruchamiamy ciekawość i kreatywność.

Zadawanie pytań i szukanie odpowiedzi rozwija myślenie i umożliwia wplatanie nowych “słówek” w wypowiedzi bez spiny.

Prostym pierwszym pytaniem może być to o znaczenie słowa, następnym o jego typowe użycie, kolejnym o słowa o znaczeniu podobnym albo przeciwnym itd.

Czemu zadawanie pytań ułatwia uczenie się? Dlatego, że włącza ciekawość. Daje dowolność.

Zwłaszcza zadanie kilku różnych pytań do jednego „słówka” jest dla pamięci i mózgu okazją na gimnastykę, lepsze zrozumienie i zapamiętanie. Twórz zdania używając „słówek” w różnych kontekstach znaczeniowych.

 

Technika #2. “Ale o co c’mon?”

Wymyśliłam tą nazwę. Chodzi o to, o co chodzi. Czyli. Twórz pytania o definicje nowych “słówek” i odpowiadaj definicjami.

Definicje słów i wyjaśnienia znajdziesz w słowniku. Nawet internetowym. A sprawdzając definicje uczysz się i ćwiczysz też inne słownictwo. Może coś zwróci twoją uwagę. Zapisz to sobie, a później sprawdź. Double-bubble.

“Ale o co c’mon” jest o tyle fajna, że to technika naśladująca naturalny proces uczenia się języka od dziecka. Świetnie sprawdza się kiedy się zna dość dobrze podstawy.

To chyba jedna z moich ulubionych technik. Bardzo lubię definicje i etymologię słów, a takie sprawdzanie w słowniku to dla mnie sama przyjemność. 

Dzięki sprawdzaniu definicji poznajesz znaczenia, rozbudowujesz zasób “słówek”, ale też wyrabiasz w sobie nawyk “ hmmm… nie wiem co to znaczy – sprawdzę w słowniku”

Język angielski: https://oxforddictionaries.com

 

Technika #3. “Try it out. Try it on. Check if it fits.”

O co chodzi? Skorzystaj z dostępnych źródeł naturalnych np. seriali, clip’ów na You Tube i sprawdź czy wyłapiesz zdania ze słowami, których się uczysz. Przymierz, wypróbuj, sprawdź czy pasuje.

Znajduj przykłady zdań z nowymi „słówkami” i na ich bazie twórz nowe pytania i odpowiedzi.

Jeśli definicja to dla ciebie za mało posłuchaj jak używają “słówek” w zdaniach rodzimi użytkownicy języka.

Przykładowe zdania z wybranymi “słówkami” i tworzenie do nich pytań to dodatkowa stymulacja neuronowej mapy językowej. Poszerza kontekst, wzmacnia połączenia w pamięci i trenuje praktyczne korzystanie z nowych słów i wyrażeń. Bardzo ważne.

W sieci można znaleźć prawie wszystko – tu np. przykładowe zdania z użyciem angielskiego: https://sentence.yourdictionary.com/

Jeśli zastanawiasz się jak znaleźć teksty, piosenki itp. z nowym słowem wpisz je w Google i dodaj czasownik albo rzeczownik. W ułamku sekundy uzyskasz listę popularnych użyć. Wybierz materiał, który kojarzysz np. popularną piosenkę czy urywek serialu. Tak będzie łatwiej, bo a) jest znajomo, b) znasz kontekst

Gdy już znajdziesz przykłady – koniecznie stwórz do nich pytania.

 

Technika #4. “Get Goofy”

Nuda to cichy morderca uczenia się i rozwoju. Nie daj się.

Twórz śmieszne, głupawe, nietypowe pytania z nowymi słówkami.

Pobudzaj ciekawość i wyobraźnię do granic i o krok dalej. Wymyślaj, zmyślaj i konfabuluj.

Przełam schematy. A potem zapisz ku pamięci.

Nieszablonowe, śmieszne, zabawne pytania zwracają uwagę. Mózg lubi gierki i zagadki, a szczególnie ich rozplątywanie.

 

Technika #5. “It’s a date”

Date to randka i data. Jakoś oba słowa kojarzą mi się z planowaniem. Zaplanuj i przeprowadź mini przygotowania. Zaplanuj spotkanie i wyobraź sobie przebieg rozmowy. Puść wodze fantazji i wymyślaj monologi. Taka jednostronna rozmowa nie ma ograniczeń. Nie poprawiaj się, a jak musisz to bądź dla siebie miła.

 

 

A kiedy wypróbujesz którąś z technik daj proszę znać. Dzięki.

 

 

Jak się łatwo uczyć „słówek”

with Brak komentarzy
jak zapamiętywać słówka
Jak uczyć się “słówek”, czyli jak łatwo szybko i skutecznie zapamiętywać słownictwo? Przyznam, że zaczęłam od podstawy pamięci i opisywania jej pod różnymi kątami w nadziei na położenie solidnych fundamentów. Trochę się też ociągałam z przejściem do notatki o zapamiętywaniu “słówek”.
 
Po pierwsze – nie lubię słowa “słówko” w kontekście przyswajania słownictwa w języku obcym. Wiem, widzę i słyszę, że nauczyciele i lektorzy wraz z uczniami mają upodobanie do „słówek”. No, ale mnie na jego widok i dźwięk wzdryga. Taka dziwna przypadłość. Może jest tak dlatego, że nie widzę powodu ani potrzeby zdrabniania w tej kwestii. Może to osobista preferencja. W moim odczuciu przypisywanie fundamentalnym elementom języka (cokolwiek) pejoratywnego wydźwięku nie jest korzystne dla budowy umiejętności sprawnego się nimi posługiwania.
 
Chętnie spojrzałabym na tę kwestię jako metodę małych kroków. Jednak fakt, że pytanie o zapamiętywanie słówek jest tak częste i osoby uczące się innego niż rodzimy języka mają z uczeniem się „słówek” spore trudności sugeruje, że metoda małych kroków nie znajduje tu zastosowania. Dlaczego? Bo małe kroki są skuteczne – kroczki chyba jednak mniej.
 
Po drugie – obawiam się, że bez podstaw chęci mogą spełznąć na niczym, czyli odpowiedź na jak uczyć się słówek nie jest taka prosta. 
To jak? Przechodzimy po tej sporej dygresji do sedna?
 
Dwoma głównymi filarami zapamiętywania są wyobraźnia i kojarzenie. Właściwie wszystkie techniki zapamiętywania opierają się na grupowaniu informacji. Dlatego dużą partię słówek do zapamiętania dzieli się na wiele mniejszych. Następnie kojarzy się je i wiąże ze sobą tak, że słówko przypomina nam swoje znaczenie, a jedna partia słówek przywodzi na myśl drugą.
Używając wyobraźni słowa osadzone w narracji i poparte barwnymi wyobrażeniami łatwiej zapadają w pamięć. Zasadniczo mamy silnie rozwiniętą pamięć wzrokową i widzenie czegoś oczyma wyobraźni tą pamięć wspiera.
Innymi słowy – tworzymy i układany własne historyjki.

Skuteczne zapamiętywanie „słówek”

 
Dlatego najłatwiej i najszybciej jest zapamiętać słownictwo nie pojedynczo i w izolacji, ale w określonym kontekście.
 
W praktyce zapamiętywanie “słówek” wygląda tak, że grupuje się powiązane ze sobą tematycznie słowa. Te słowa osadza się w przestrzeni jak np. urządzenia i czynności związane ze sprzętem gospodarstwa domowego w kuchni, ze szkołą w szkole, z pracą w pracy. Oczywiście sprawdzasz ich znaczenie i zastosowanie.
 
Następnie łączysz je ze sobą w taki sposób w jaki się ich używa i tworzysz krótkie historie. Kiedy już zapamiętasz prostą scenkę naszpikowaną nowymi słówkami dotyczącą np. przygotowania owsianki czy sałatki możesz ją rozbudować wplatając stopniowo nowe słowa. Rzecz w tym, żeby słownictwa używać w taki sposób w jaki robi się to na codzień. Koniecznie go używać. To znaczy mówić. Na głos.
W naszej głowie wszystko brzmi fajnie, a kiedy przychodzi do otworzenia ust i wydania dźwięku, jeśli tego uprzednio nie przećwiczysz, nastaje cisza. Brzmi znajomo?
 
Podkreślam jeszcze (nie) raz – używać. Nie znaczy to zapamiętać i z głowy, ale powiedzieć na głos. Najlepiej kilka razy. Na dodatek symulując rozmowę. Zajmuje to jedynie chwilę, jest raczej bezbolesne. A okazuje się mega skuteczne.
To zalążek muscle memory. Ale o tym później.
 
Tak wyglądałaby kwestia uczenia się słówek na dość podstawowym poziomie.
 
Przechodząc na wyższe poziomy wtajemniczenia słownictwo zwykle staje się bardziej skomplikowane. Zwykle „słówka” wydają się trudniejsze, bo są rzadziej spotykane i w nieznanym kontekście. Na przykład dla mnie słownictwo dotyczące mechaniki kwantowej pewnie byłoby czarną magią. Na szczęście takie słówka nie są mi potrzebne, ale gdyby były jest na to sposób.
Zwykle w przypadku mniej używanych słów stosuję “compare&contrast”, czyli szukam haków. Szukam w pamięci słowa, które już znam i z którym mogę skojarzyć to właśnie poznane. Takie porównania mogą dotyczyć znaczenia słowa lub jego wyglądu (zapisu). W ten sposób uprzednio znane słowo jest dla mnie nośnikiem dla nowego „słówka”. No i po takim wprowadzaniu powtarzam kilkukrotnie takie nowe zestawienie. Tu właściwie niezbędne jest notowanie, które tak zachwalam.

Sama prawda o uczeniu się „słówek”

 
Teraz trochę brutalnej prawdy.
Powyższe sposoby nie są niczym nowym. Są bardzo skuteczne w zapamiętywaniu “słówek”.
Problem z tymi sposobami najczęściej tkwi w tym, że nie są prawidłowo stosowane.
 
Kiedy osoba ucząca się od dłuższego czasu pyta mnie jak to robię, że mam obszerny zasób słownictwa odpowiadam:
Interesuje mnie komunikacja, jestem ciekawa słownictwa. Upraszczam i ułatwiam sobie przyswajanie słów stosując powyższe.
 
Wtedy zwykle przestają słuchać. Niestety.
 
Może uważają, że kojarzenie i wyobraźnia są zbyt prostymi sposobami na uczenie się „słówek”. Ale zapamiętywanie naprawdę nie musi być trudne i żmudne. Cała magia tkwi w prostych czynnościach, powtarzanych systematycznie.
 
Wiąże się to ze specyfiką naszego mózgu, psychologią i neuroplastycznością.
 
Stosuję te metody od wielu lat. Czasem na zapamiętywanie słów i informacji z pozoru nie powiązanych ze sobą. 
Podsumowując, żeby uczyć się „słówek”, czyli słownictwa, skutecznie:
 
 
  • Stosuj słownictwo dotyczące określonych zagadnień w sytuacjach, w których one naturalnie występują.
 
  • Nie przejmuj się i nie poddawaj kiedy nie wychodzi od razu idealnie – to zupełnie normalne.
 
Ćwiczysz regularnie i stopniowo zauważysz rezultaty.
 
 
 
  • Mów głośno z pamięci. Ćwicz, sprawdzaj i poprawiaj.
 
  • Powtarzaj. No cóż. Raz nie wystarczy.

Podobnie jak od jednej wizyty w siłowni nie pojawia się sześciopak (no chyba, że z supermarketu) płynność językowa nie powstaje po jednym powtórzeniu.

 
  • Notuj tak jak lubisz. Organizuj po swojemu. Przeorganizowuj aż znajdziesz taki styl jaki pasuje tobie.
 
Dzięki typowej nauce list “słówek” można zapamiętać paręset słów dziennie. Tylko po co, jeśli nie wie się jak ich używać?
Najczęstrzym problemem wynikającym z zakuwania na pamięć jest nieumiejętność używania tak zapamiętanych „słówek” w zdaniach.
 
“Słówka” zakute na pamięć są trochę jak luźne ziarenka, niewiele z nich wynika. Są dla mózgu abstrakcją wpadającą mniej więcej jak email do folderu spam
 
Im bogatszy kontekst i bardziej interesujący, tym szybciej uczysz się “słówek”, czyli słownictwa i rozmowy. Między innymi dlatego immersja uważana jest za tak skuteczną metodę. Dowiedz się na jej temat więcej i jak sprawić, żeby realnie działała. Wszystko zależy od paru czynników.
 
Jeśli zastosujesz submersję, czyli zmodyfikowaną wersję immersji, możesz oprzeć się na twierdzeniu Einstein’a i zaangażować wyobraźnię. Im bardziej się wczujesz w sytuację i barwniej opiszesz ją dla siebie, tym większe szanse na utrwalenie.
 
Podsumowując – od zakuwania “słówek” skuteczniejsze jest przyswajanie słownictwa zdaniami i w nawiązaniu do sytuacji. Im barwniej tym lepiej. Dodatkowo wymyślanie własnych skojarzeń pobudza kreatywność, ciekawość i wyobraźnię. To tyle na teraz.
 
Z doświadczenia wiem, że lubimy cudowne metody, ale nic nam po nich jeśli ich nie zastosujemy. Dlatego, zachęcam cię do spróbowania na małej próbce. Wybierz garść słownictwa, którego się uczyłaś, ale bez większych fajerwerków, i spróbuj zastosować wskazówki.
Możesz wybrać też nowe słownictwo powiązane z bliskim sobie obszarem – zainteresowaniami, pracą czy rozrywką.
 
Zachęcam, żebyś się zdeklarowała do działania w komentarzu – stworzysz dla siebie kotwicę i rozpoczniesz proces już teraz. Inaczej szanse na odłożenie na wieczne-nigdy rosną. Do dzieła!

To jak? Dasz znać czy spróbujesz?

 

 

Good Brain Food – pożywienie dla mózgu i pamięci

with Brak komentarzy

jak poprawić pamięć - brain food - akcjarelacja.com.pl

Jak poprawić pamięć

Od kilku tygodni zbieram, porządkuję i cyklicznie prezentuję informacje i wskazówki dotyczące poprawiania pamięci. Bo żeby się nauczyć języka obcego i nim posługiwać potrzebujemy m.in. słownictwa i struktur gramatycznych. Wszystkie jesteśmy wyposażone w hardware i software, czyli w urządenie – mózg i aplikacje pozwalające nim zarządać, czyli umiejętności. Kiedy już mamy sprzęt i wiemy jak go używać warto też o niego zadbać.

 

Jak optymalizować pamięć

Zastanówmy się przez chwilę z jakiego laptopa korzysta się najprzyjemniej i najefektywniej? Powiedzmy, że ładnego laptopa używa się przyjemnie. Jak utrzymujesz go w takim stanie? Może sprawiasz mu obudowę i pokrowiec albo jakieś fajne gadżety. A żeby działał efektywnie i wszystko w nim trybiło? Dobrze, żeby był dobrze naładowany i nie zamulał, prawda?

Podobnie można spojrzeć na optymalne funkcjonowanie mózgu i pamięci. Im lepiej naładujemy mózg, tym lepiej będzie działał. A im mniej go obciążamy i przeskakujemy z zadania na zadanie, tym zwykle mniej zamula.

 

Paliwo dla mózgu i pamięci

W tej notatce macie okazję posłuchać jak specjalista od mózgu i szybkiego, efektywnego uczenia się opowiada o jedzeniu dobrym dla mózgu i pamięci. W oryginale, więc przy okazji możecie poćwiczyć słuchanie ze zrozumieniem. Dla chętnych przygotowałam listę wymienionych składników. Miłego słuchania i pielęgnacji.

 

Znalazłaś swoich faworytów?

Chętnie przyjmę przepisy 😉

 

 

Chcesz lepiej zapamiętać? Prześpij się z nim

with Brak komentarzy

pamięć - jak jej pomóc, sen, dieta, ruch akcja relacja

 

Jak poprawić pamięć? Czy jest na to jakaś pigułka? Zabawne, ale niezwykle często upatrujemy rozwiązania w jakiś magicznych pigułkach.

Szczególnie kiedy chodzi o sukces, zgrabnął sylwetkę i kompetencję. Tak się składa, że dobra pamięć jest jednym z czynników sukcesu i kompetencji. Ma też bardzo dużo wspólnego z piękną sylwetką – o obie trzeba podobnie dbać.

Pamięć ostatecznie jest funkcją mózgu, a mózg to organ, czyli podobne zasady higieny i sprawności obowiązują.

 

Nie masz czasu na sen

A to błąd. Dbałość o sen jest kluczowa w trosce o dobrą kondycję mózgu i organizmu. W trakcie snu mózg się organizuje, a następnie oczyszcza z nagromadzonych toksyn. Jeśli nie dosypiasz – zbierasz śmieci!

Kiedy zasypiasz mózg porządkuje, kategoryzuje i wiąże zebrane w fazie aktywnej informacje. Kiedy śpisz mózg odwala brudną robotę, jak rodzic po dzikiej, dziecęcej zabawie kiedy dziecię opadło z sił.

Tym razem nie będę przynudzać, ale jak zwykle są na to badania. Wspomnęł tylko, że powtarzanie słownictwa na krótko przed snem pomaga w zapamiętywaniu i odtwarzaniu go po przespanej nocy. Z tego wynika, że powtarzanie materiału przed snem jest korzystne, ale zarywanie nocy na naukę już nie. Ah, te wszystkie stracone godziny snu. Osobiście jestem śpiochem z notesem pod poduszką 🙂

 

Dieta dla mózgu i dla ciała

Do prawidłowego funkcjonowania pamięci, mózg potrzebuje paliwa. Jeśli nie zasilisz swojego silnika, to nie pojedziesz. Proste. Odżywianie się byle czym daje zamierzone, bylejakie efekty. Żeby poprawić pamięć i lepiej pamiętać trzeba pamiętać o dobrym odżywianiu i zapomnieć o śmieciowym jedzeniu.

Wiem, napakowałam poprzednie zdanie pamiętaniem i zapominaniem. Celowo. Oba te procesy są mega istotne. Chodzi o to, żeby powtarzaniem zwrócić Twoją uwagę i pomóc Ci zauważyć, że zapamiętywanie i zapominanie są integralnymi elementami pamięci i że to co włożysz to wyjmiesz. Ma to sens?

 

W zdrowym ciele

Tak, dokładnie. Nasze samopoczucie ma ogromny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu i procesy w nim zachodzące.

Im lepsza cyrkulacja krwi, tym zwykle lepsze dotlenienie organizmu. Co za tym idzie lepsze dotlenienie mózgu. Pamiętasz może jak w szkole nauczycielka inicjowała gimnastykę w czasie lekcji? Nie robiła tego dla widzimisię, ani dla samej zabawy. Niedotlenione czujemy się senne. Na dobrych szkoleniach prowadzący zadba o to, żeby pomieszczenie było dobrze wywietrzone, panowała właściwa temperatura i żeby uczestników rozruszać. Dlatego zadbaj o rozruszanie się i…

 

Kreatywne myślenie

Zwykle bardziej naszą uwagę zwraca to, co nowe. To dlatego, że mózg jest trochę jak detektyw i ciągle skanuje otoczenie w poszukiwaniu zmian i zagrożeń. Czasy się zmieniły i atak lwa czy tygrysa jest małoprawdopodobny, ale tą funkcję mózgu można świetnie wykorzystać robiąc coś innego niż zwykle. Możesz nauczyć się kilku nowych słów w obcym języku albo wypróbować nowy przepis. Nowości i zmiany pomagają gimnastykować nasz umysł i utrzymywać go plastycznym. Neuroplastyczność i uczenie się lubią się przeplatać.

 

Systematyczny trening mózgu pomoże Ci na długo zachować dobrą pamięć. Może również pomóc ustrzec się przed chorobami degeneracyjnymi jak demencja czy Alzheimer.

Oczywiste oczywistości? Może. Zanim zabierzesz się za mnemotechniki poznaj podstawy i prześpij się z nim. Prześpij się z tym pytaniem – czy dbasz o siebie na tyle, by mieć dobrą pamięć?

 

Ameryki nie odkryłam. Może chociaż pomogłam usystematyzować prawdy powszechnie znane. Oby.

 

 

Jak pomóc pamięci

with Brak komentarzy

Jak pomóc pamięci - notes akcjarelacja.com.pl

Kolejna część z cyklu jak pomóc pamięci. Moje oldschool’owe podejście do uczenia się wywołało pewne poruszenie. Otrzymałam kilka wiadomości muśniętych powątpiewaniem. Właściwie nieszczególnie mnie to zdziwiło. W świecie instant, gdzie wszystko jest szybko-szybko, na już, na wczoraj. Kiedy strona ładująca się dłużej niż ułamki sekundy wywołuje rozdrażnienie naprawdę trudno się temu dziwić. Ale o co chodzi? Już wyjaśniam.

 

Co chcesz zapamiętać

Kurs Move Your English zaczęłam od określenia celu głównego i szczegółowych. Jak możesz się domyślić rozpisałam to na papierze. Na samym wstępie, jeszcze w przedbiegach, wysłałam ramowy opis, instrukcję i prośbę o przygotowanie notesu i wyposażenie piórnika.

Osoby uczestniczące w kursie wspominały, że nie rozumiały dlaczego nalegałam na notes. Za moją prośbą stało kilka powodów i wyniki naukowych badań. Poza latami własnych obserwacji istnieją badania wskazujące na korelację w robieniu własnoręcznych notatek i skuteczności uczenia się. Trochę je tutaj przybliżę.

 

Can Handwriting Make You Smarter, czyli czy ręczne notowanie może sprawić, że będziesz mądrzejsza?

Z badań wynika, że robienie notatek ręcznie pomaga pamięci i zapamiętujemy na dłużej .

Naukowcy z Uniwersytetu Princeton i University of California w Los Angeles w serii badań sprawdzili, co pomaga pamięci bardziej. Badali różnice pomiędzy studentami zapisującymi notatki ręcznie i tymi, którzy robią je na urządzeniu elektronicznym. Obie grupy poradziły sobie podobnie w teście tuż po wykładzie. Ale. Po czasie studenci z odręcznymi notatkami pamiętali i rozumieli z zajęć i materiału więcej.

The Pen is Mightier than the Keyboard, czyli o zaletach natowania ręcznie w dlugiej formie.

 

Podobne były wyniki badań przeprowadzonych na University of Nebraska. Okazało się, że po czasie studentom łatwiej było korzystać z własnoręcznych notatek, które były krótsze, bardziej treściwe i uporządkowane. Informacje i powiązania wynikały ze wstępnej organizacji i analizy zagadnień. Jakby początkowe trawienie.

Zachęcam do notowania własnoręcznie, bo to pomaga pamięci. Dzięki temu można uczyć się szybciej i skuteczniej. Zapamiętujemy na dłużej i łatwo jest odświeżyć pamięć zaglądając do swoich notatek.

Możesz też przeczytać moje zestawienie aplikacji do nauki angielskiego.

 

Jak można pomóc pamięci i ułatwić zapamiętywanie

 

Zaangażuj zmysły

Notowanie angażuje dotyk i wzrok. Im bardziej urozmaicasz swoje notatki tym bardziej pobudzasz te zmysły. Uczenie się przychodzi nam lepiej w sprzyjających warunkach. Możemy sobie w tym dodatkowo pomóc. Dlatego. Muzyka nie tylko łagodzi obyczaje, ale też pozytywnie stymuluje mózg.

Dzięki muzyce mózg uwalnia dopaminę (neuroprzekaźnik odpowiedzialny za nasze dobre samopoczucie), która pozytywnie wpływa na funkcjonowanie centralnego układu nerwowego. Centralny układ jest odpowiedzialny m.in. za percepcję. Muzyka klasyczna np. Mozarta ma wpływ na aktywność fal mózgowych związanych z pamięcią, logicznym myśleniem i rozwiązywaniem problemów. Przeplatanie ulubionej playlisty klasyką pomoże w stymulowaniu mózgu i może nieść pozytywne skutki dla pamięci. Tylko warto pamiętać o dostosowaniu głośności i typu muzyki tak, żeby nas nie rozpraszała.

 

Bądź ciekawa – ludzi i świata

Może się zdziwisz, ale wpływ relacji międzyludzkich na pamięć i zapamiętywanie też został zbadany.  Badał go ekonomista Andrew Scott. Andrew Scott, profesor ekonomii w London Business School przyglądał się temu jak spędzamy czas w epoce długowieczności. Z tych obserwacji wynika, że edukacja i poszerzanie kręgu znajomych mają na nas dobry wpływ. Nie chodzi nawet o to, żeby mieć wielu znajomych, ale zróżnicowaną grupę. Z wiekiem mamy tendencję do pozostawania w swojej grupie społecznej i zawodowej. Możemy się w ten sposób stać monotematyczni.

 

Skoro ludzie żyją dłużej, będą też dłużej pracować. Sto lat życia wiąże się z 60‑letnią karierą. Zgubne jest myślenie, że 20 lat edukacji zapewni nam przewagę konkurencyjną podczas tak długiej aktywności zawodowej.

A. Scott The 100‑Year Life

Ciągłe robienie tego samego na dłuższą metę nie jest dla nas dobre. Nawiązywanie nowych znajomości to dobry sposób na nieustanne stymulowanie mózgu i pamięci. Zakładam, że ma to też wpływ na nasze samopoczucie. Znajomości, takie twarzą w twarz, nie tylko na łączach.

 

Have matters in order, czyli zadbaj o organizację

Co do porządku zdania są podzielone. Niektóre osoby rozprasza bałagan, inne uważają to za twórczy nieład. Naukowcy z Princeton University Neuroscience Institute zbadali jak wykonujemy zadania w uporządkowanym i nieuporządkowanym środowisku. Okazało się, że bałagan nas rozprasza i czyni mózg mniej zdolnym do przetwarzania informacji oraz koncentracji. Konkurujący z naszą uwagą nieporządek obniża również naszą wydajność.

IKEA przyjrzała się związkowi pomiędzy schludnym domem a zdrowiem psychicznym w jednej ze swoich publikacji. W The Little Book of Big Change (Mała książka o dużej zmianie) firma pokazuje, jak w łatwy sposób zadbać o spokój umysłu dzięki porządkowi. Szacunkowo ludzie marnują codziennie średnio pięć minut na szukanie kluczy, portfela, butów i tak dalej. W skali przeciętnego życia tracimy aż rok.

Jednymi z najczęściej wymienianych problemów w nauce jest brak czasu i organizacji. Można spróbować tego unikać i rozwiązać problem zaczynając od organizacji przestrzeń. Jak przydzieli się rzeczom “domek” i odkłada na miejsce mniej czasu traci się szukając i szybciej znajduje.

 

Co w takim razie ma czyste biurko, uporządkowana skrzynka mailowa czy dokumenty w segregatorach do szybkiego uczenia się? Naukowcy twierdzą, że zbyt wiele bodźców w polu widzenia ogranicza nasze moce przerobowe. I wzrasta szansa, że uwaga podryfuje w innym kierunku.

Jeśli przeczytałaś zachęcam do spisania krótkiej i treściwej RĘCZNEJ notatki.

 

Co o tym myślisz?