Hocus Pocus FOCUS

with 4 komentarze

 

Aż trudno uwierzyć, ale zabieranie do tej notatki szło mi opornie. Od rana w zasięgu wzroku leży otwarty planer. W planerze zapisane zadania na dziś. Obok leży otwarty notes. A ja jakoś dziwnie drepczę i odwlekam. Podreptałam, podreptałam i usiadłam. Zaczęłam się zastanawiać dlaczego jeszcze nie napisałam tej notatki. Wyjęłam białą, czystą kartkę i ołówek. Zapisałam temat i trzy punkty.

 

Jeśli zdarza Ci się czuć bez pary i weny, pod koniec dnia bez energii – może dopadło Cię to samo?

Widzisz, stare modele produktywności nie działają. Produktywność to nie robienie więcej szybciej. Chodzi o rezultaty.

Samo krzątanie się i odhaczanie z listy nie wystarczą. Jest taki prosty, ale złożony stan, który odpowiada za wyniki.

 

Deficyt uwagi

 

W skrócie wyjaśnię o co chodzi. Ponad dwanaście lat temu zaczęłam zgłębiać zjawisko deficytu uwagi. Badałam zaburzenie ADHD w czasach kiedy to było stosunkowo mało znane. Napisałam o ADHD i dydaktyce pracę magisterską. Odnoszę wrażenie, że z postępem technologii to zaburzenie rozprzestrzenia się wirusowo.

Masz tak czasem, że cały świat jest przeciwko Tobie?

  • Obowiązki się piętrzą. Wszystko jest na Twojej głowie.
  • Wszędzie rozpraszacze. Telefony. Ludzie. Ogarnięcie czegokolwiek wydaje się niemożliwe.
  • „Pilne” wdziera się w Twój plan.

 

Może to brzmi trochę dramatycznie, ale serio…też tak masz? Moja poranna porażka uświadomiła mi poziom mojego skupienia, a raczej rozproszenia. Pomimo dobrych chęci zabrakło mi energii. Czy mogłam temu zapobiec? Jeśli czytając to już teraz odpadasz – może jednak Ciebie też to dotyczy…

 

Badania nad ADHD były oparte na amerykańskiej klasyfikacj zaburzeń i chorób psychicznych. Spokojnie – spojrzymy tylko na wyróżniki.

Klasyfikacja DSM IV wymienia dwie listy symptomów charakterystycznych dla ADHD. Dzieli je na objawy nieuwagi albo wskaźniki wzmożonej aktywności ruchowej i impulsywności.

Poniższe zachowania mogą sugerować występowanie zespołu zakłóceń uwagi:

  1. Trudności w koncentracji na szczegółach, nieuważne błędy
  2. Trudność z utrzymaniem uwagi na zadaniu
  3. Sprawianie wrażenia, że myśli się o niebieskich migdałach
  4. Nie kończenie zaczętych prac, niedokładne wykonanie
  5. Kłopoty z organizacją pracy i wszelkich zajęć
  6. Niechętne podejmowanie zadania wymagające dłuższego wysiłku intelektualnego
  7. Gubienie materiałów i przyborów do pracy i nauki
  8. Łatwe uleganie rozproszeniu pod wpływem nawet słabych bodźców
  9. Zapominanie o codziennych obowiązkach i zadaniach

 

Coś Ci to przypomina? Nie, nie twierdzę, że wszyscy mamy kliniczne zaburzenia. Próbuję zwrócić uwagę na to jak działamy.

Klasyczną (złożoną i dogłębną) diagnozę można postawić kiedy:

  • ujawnia się co najmniej sześć objawów z listy;
  • objawy te utrzymują się dłużej niż sześć miesięcy;
  • występują one w kilku formach aktywności, czyli w różnych sytuacjach i środowiskach np. w rodzinie, szkole, pracy
  • objawy te występowały przed siódmym rokiem życia i utrzymują się uporczywie

 

ADHD ma swoje rodzaje i rozwój, a jednym z koniecznych czynników do postawienia diagnozy jest występowanie we wczesnym dzieciństwie. Jeśli objawy występują później może to być pseudo-ADD i to do tego zmierzam.

 

MOdern day problems

 

Pseudo-ADD jest najczęściej wywołane stylem życia, szybkim tempem realizacji różnorodnych zadań i obowiązków zawodowych, a u dzieci wynikającym z przeciążenia nadmiarem aktywności spowodowanych licznymi zajęciami pozaszkolnymi.

 

 

MOdern - Modus Operandi + dern - sekretny, ukryty, podstępny

 

 

Jednym z zagrożeń diagnostycznych  u dzieci jest pochopne rozpoznawanie zespołu zaburzeń uwagi. Może to dlatego ADHD dorobiło się łatki. Nie wszystkie trudności z utrzymaniem uwagi i skupieniem się są wynikiem zaburzeń rozwojowych. Mogą być wywołane okolicznościami i ujawniać się w pewnych sytuacjach, np. kiedy jesteśmy znudzone i zmęczone. I dzieciom i dorosłym doskwiera to podobnie.

 

W  oddzieleniu chaosu zewnętrznego od wewnętrznego samopoczucia można sobie pomóc planując. Dobra organizacja i zewnętrzne systemy też się przydają – segregatory, organizery, zakładki i pojemniki. Żeby skupić uwagę na jednym zadaniu trzeba… wykonywać tylko jedno zadanie na raz.

 

Chyba nie odkrywam Ameryki. Kluczem do efektywności jest skupienie i koncentracja uwagi. Tak zwany FOCUS.

 

Jak utrzymać koncentrację uwagi?

 

  • planuj działania

Elementarne są tu cel i czas. Jeden cel, czyli priorytet i określony, krótki odcinek czasu. Oba elementy pomagają podjąć i utrzymać focus.

  • odpoczywaj – sen jest tu kluczowy
  • ćwicz – dotleń mózg
  • usuń rozpraszacze

 

 

So the first strategy is facing our distractions. We need to recognize them for what they are—we’re not just flipping between different tasks. We’re actually killing our focus.

Cal Newport

 

Widzisz, w nauce języka obcego zakuwanie słówek samo w sobie prowadzi donikąd. Żeby nauka była skuteczna musi mieć ręce i nogi, czyli być dobrze zaplanowana. Następnie ten plan należy krok po kroku wykonać. W skupieniu. W skupieniu jest szybciej i skuteczniej. Mam nadzieję, że czegoś się dowiedziałaś. Śmiało stosuj.

 

PS. Testuję zbieranie słownictwa związanego z opisywanym zagadnieniem pod daną notatką. Co Ty na to?

Vacabulary

planner – planer

focus – skupienie, koncentracja

distractions – rozpraszacze

priority – priorytet

ADD Attention Deficit Disorder – zaburzenie koncentracji uwagi

Attention – uwaga

Deficit – brak

 

A jak to wygląda u Was? Chętnie zapoznam się z Waszymi patentami na koncentrację uwagi i utrzymanie skupienia.

 

 

Jak się uczyć angielskiego z filmów i seriali

with 1 komentarz

 

W dzieciństwie, kiedy miałam około dziewięć, dziesięć lat i uczyłam się angielskiego na zajęciach grupowych. Zastanawiałam się jak to jest, że brat koleżanki mojej młodszej siostry, który chodził na te same zajęcia, dużo więcej umiał i mówił z łatwością. No można by założyć, że dlatego, że dzieci uczą się łatwiej i szybciej. Ale. On był o rok ode mnie młodszy. Tylko o rok. To dlaczego mu szło lepiej? Uczył się więcej niż ja? Chyba nie. Ostatecznie to dziewięcioletni chłopiec był. To dlaczego?

 

On miał kablówkę. Ja nie. On oglądał Cartoon Network. Ja nie. Osłuchiwał się. Powtarzał zabawne frazy. Ja nie.

 

Czy to jednak wystarczyło?

 

Co zrobić, żeby oglądanie seriali nie było stratą czasu i wykorzystać je do sukcesów w angielskim?

 

Jak się uczyć angielskiego z seriali

 

W niejednym domu telewizor gra w tle. Bez względu na to czy ktoś go ogląda. Nieistotne czy program jest ciekawy. Żeby telewizor nie był tylko pochłaniaczem czasu wybieraj świadomie co oglądasz. Do wspomagania rozwoju języka obcego wybierz zgodnie ze swoim celem. Jeśli chcesz rozwinąć mowę potoczną – wybierz coś lżejszego. Jeśli chcesz wzbogacić swój Business English, wybierz program na ten temat. Jeśłi nie w TV, mnóstwo programów znajdziesz na You Tube.

 

1. Dostosuj wybór do swojego poziom

 

Sprawdź czy poziom jest odpowiedni – obejrzyj 5-10 minut bez napisów. Zastanów się ile rozumiesz. Niezależnie od tematyki serialu zauważysz kiedy i co rozumiesz. Warto zwrócić uwagę na dwie kwestie

• Słownictwo

• Struktury gramatyczne

 

Jeśli słownictwo jest trochę powyżej Twojego poziomu to dobry znak. Jeśli rozumiesz ogólny sens wypowiedzi – oglądaj dalej. Jeśli styl komunikacji jest zbyt skomplikowany np. akademicki czy staroświecki, prawdopodobnie będziesz się męczyć. Lepiej zacznij od czegoś innego.

 

2. Oglądaj w oryginale i słuchaj

 jak oni mówią po angielsku

 

Jeśli jest oglądanie nagrań bez lektora jest ddla Ciebie nowe na początek najlepiej jest oglądać z angielskimi napisami. Jeśli nie masz prawie żadnego zasobu słownictwa (jak ja kiedy zaczynałam z hiszpańskim) obejrzenie kilku odcinków z polskimi napisami pomoże się oswoić. Później przejdź zupełnie na angielski. Oglądając z polskimi napisami skupiasz się na czytaniu, a żywy język staje się szumem w tle.

 

3. Oglądaj po angielsku i rób notatki

 

To normalne, że będziesz napotykać na nieznane słowa. Czytająć książki nowe czy nieznane słowa można zaznaczyć i sprawdzić ich znaczenia. Pomocne jest też uchwycenie ich w kontekście. Z rozumieniem ze słuchu warto robić podobnie. Przygotuj notes, w którym zapiszesz napotkane nowe słowa i kontekst. Dla ułatwienia rób to w dwóch kolumnach – jedna ze słowem i znaczeniem, druga z kontekstem. Spokojnie, dla konteksty wystarczą zwykle jedno lub dwa zdania.

 

Na początku nowych słów może być sporo – szczegółową analizę rób co 3-5 minut każdego odcinka. Zatrzymuj i wypisuj nieznane słownictwo. Odsłuchaj dany fragment ponownie. Zatrzymaj i powtórz na głos nowe słowa. Nawet kilka razy. Zwróć uwagę jak Native Speaker wymawia słowa i zdania. Imituj je. Na koniec obejrzyj ten fragment bez napisów. Enjoy.

 

Po jakimś czasie zatrzymuj od czasu do czasu, kiedy potrzebujesz sprawdzić znaczenie słowa lub wyrażenia.

Rób sobie przerwy. Co za dużo, to nie zdrowo. No i to ma być przyjemne z pożytecznym. Smile.

 

 

Popularne seriale

na poziomie średniozaawansowanym:

 

🎞  Friends

🎞  Grey’s Anatomy

 

Moje Top 5

 

Ja lubię kryminały, specyficzne słownictwo i różne akcenty. Z chęcią oglądałam poniższe seriale. Do rozwoju branżowego słownictwa chętnie oglądałam Ted Talks.

 

🎞  CSI  Kriminalne zagadki amerykańskich miast

🎞  Game of Thrones

🎞  Sherlock (UK) albo Elementary (US)

🎞  Ripper Street

🎞  Peaky Blinders

 

 

Brat koleżanki mojej siostry nauczył się angielskiego z kreskówek. Czy oglądanie Cartoon Network wystarczyło? Na pewno pomogło.

 

 

Masz jakieś ulubione anglojęzyczne seriale?

 

 

 

Jak oszczędnie uczyć się angielskiego – nauka za FREE

with 2 komentarze

 

Kto się kiedyś zastanawiał nad uczenięm się angielskiego za darmo? Typowymi sposobami nauki języka obcego są nauka szkolna i nauka na kursach albo korepetycjach. Kursy i korepetycje kosztują. Często sporo. Większość osób chcących nauczyć się języka mówi „pójdę na kurs”. Cóż „pójście na kurs” jest nie tylko kosztowne, bo trochę to chodzenie potrwa, jest również niewłaściwie ujętym podejściem, bo to nie nogi moją nauczyć się języka. Jaka jest zatem alternatywa do chodzenia i płacenia? Dodam, że ogromnie skuteczna i.. ABSOLUTNIE niezbędna…

 

Nauka samodzielna

 

Spodziewałaś się tego? Czy da się nauczyć języka samemu? Nie do końca. Nauka języka nie odbywa się w próżni. Języka potrzebujemy, żeby rozumieć innych i się z ludźmi porozumiewać. Ale języka można nauczyć się samodzielnie. Właściwie przede wszystkim samodzielnie, bo kursy czy nauczyciel mają za zadanie nakreślić plan, oferować strukturę i pomagać w systematycznym działaniu. Cała reszta zależy od nas samych.

Jak nauczyć się angielskiego za darmo

 

Ogrom osób pokłada nadzieję w kursach. Oczekuje szybkich efektów z samego faktu chodzenia na nie. Na sugestie o korzystaniu z radia czy internetu twierdzi, że tak się uczyć nie da. A to błąd. Pomyśl, co jest skuteczniejsze – dwa razy w tygodniu w grupie przerabianie podręcznika i, ewentualne, odrobienie zadania domowego czy codzienny kontakt z interesującymi materiałami, słuchanie audycji, piosenek, wystąpień na YouTube czy oglądanie ulubionych seriali? Idąc o krok dalej – na co masz większą ochotę?

 

Od czego zacząć?

 

Naukę języka obcego najlepiej zacząć od wybrania obszaru zainteresowań. Jeśli uwielbiasz modę i urodę, zacznij od tego. Jeśli fascynują Cię podróże, znajdź anglojęzyczne materiały na ten temat, piękne zdjęcia z podpisami. Jeśli rozwijasz swój biznes, dotrzyj do materiałów i źródeł z tym związanych. World Wide Web stoi otworem i jest prawdziwą skarbnicą. Nic tak nie utrudnia nauki jak nuda. Jeśli tematyka nas nie interesuje to nauka staje się przykrym obowiązkiem. A nie o to chodzi.

 

 

Tłumacz teksty piosenek, które lubisz. Oglądaj ulubione seriale (które znasz po polsku). Bez problemu nauczysz się całych wyrażeń. Przyjdzie Ci to łatwiej niż myślisz. Nie katuj się gramatyką. Zwyczajnie przyswajaj i zbieraj zasób słownictwa.

Po pewnym czasie zaczniesz zauważać pewne konstrukcje i zależności. Kiedy już się oswoisz z wyrażeniami i dostrzegasz ich powtarzalność chętniej sprawdzisz, co one oznaczają i łatwiej będzie je usystematyzować. Trwalej zostaną w pamięci. Na takim etapie rozumienie przychodzi bardziej intuicyjnie. Podobnie przebiega nauka rodzimego języka. Początkowy etap nauki języka obcego opisywałam też w notatce o tym od czego zacząć samodzielną naukę.

 

Jak uczyć się słownictwa?

 

Jeśli masz kłopot z mobilizacją do nauki słownictwa zalecam zacząć choćby od pojedynczego słowa. Najlepiej kiedy konkretne słowo jest potrzebne. Założenie jest jednak inne – polega ono na stopniowym budowaniu momentum, żeby zwiększać zasoby. Nauka pojedynczych słów na dłuższą metę okazałaby się mało efektywna. Samo uczenie się wyrwanych z kontekstu słów jest dobre na start, ale po czasie może stawać się żmudne… i nudne. Świadomie lub nie zaczniesz unikać i prokrastynować.

Na kolejnym etapie efektywnym sposobem jest grupowanie słów i wiązanie ich z sytuacjami. Język jest czynnością społeczną – służy do komunikacji i nawiązywania relacji. Prowadzenie rozmowy słowo po słowie daleko by nikogo nie zaprowadziło.

 

Słownictwa najlepiej jest uczyć się w kontekście i odniesieniu do konkretnego zastosowania. W moim odczuciu u dorosłych osób najlepiej od razu na słuch, czyli rozumienie i odtwarzanie. Najlepiej kilku powiązanych zdań. I tak przez kilka dni, żeby się utrwaliło. Zapisywanie pomaga w zapamiętywaniu, ale też dodaje nam pewności siebie. Jest taką boją, która pomaga się zorientować w lokalizacji. Ucz się zdań, które naprawdę są Ci potrzebne. Mieszaj te zdania, które już znasz z nowymi elementami. Stopniowo będzie Ci łatwiej brać udział w rozmowie i rozbudowywać słownictwo.

 

Jak uczyć się gramatyki?

 

Dla większości dorosłych uczniów jest to główny punkt programu. Zalecam się nie zapędzać. Gramatyka to bardzo obszerne zagadnienie. Na początku dobrze jest się oswoić z językiem i świadomie go analizować. Wtedy łatwiej będzie dostrzec reguł gramatyczne i ogarnąć ich zastosowanie. Jeśli uczyłaś się języka w szkole to sporo tych struktur już istnieje w Twoim biernym języku.

Po kilku odcinkach serialu po angielsku ta wiedza zacznie do Ciebie wracać. Z łatwością odróżnisz  I of you ( w ang. czasownik ma tą samą formę tylko kontekstem się różni), czas teraźniejszy i czas przeszły. Tego tak łatwo się nie zapomina. uczenie się odmiany z podręcznika, na sucho potrwa dłużej.

 

Po rozpoznaniu kilku struktur koniecznie zacznij je używać. To jak z mięśniami – nieużywane zanikają. Im więcej będziesz się wystawiała na kontakt z językiem – mówionym czy pisanym – tym lepiej. Przyspieszy to rozwój Twoich umijętności.

 

Jak nauczyć się mówić?

 

Słuchanie i czytanie same nie wystarczą do używania języka. Są dobre na początek. Są to jednak bierne aspekty języka. Żeby przejść do aktywnego użycia trzeba zacząć język produkować, czyli mówić. Dlatego staraj się mówić od samego początku. Jeśli nie masz do kogo – mów do siebie. Jeśli jesteś wśród obcych ludzi – myśl w danym języku. Staraj się to ćwiczyć jak najczęściej. Z czasem wejdzie Ci to w nawyk.

Słuchaj piosenek, które lubisz i śpiewaj razem z wykonawcą. Poszukaj partnera do rozmowy. W sieci jest zatrzęsienie serwisów umożliwiających konwersacje. Można znaleźć partnera do pomocy w innego kraju albo wymieniać się językami z rodowitym użytkownikiem angielskiego, który chce nauczyć się polskiego. Jest mnóstwo możliwości – chceć to móc!

 

 

Nie mam czasu

 

Trudno mi sobie wyobrazić kogoś cierpiącego na nadmiar czasu. Prawda jest jednak taka, że na to na czym nam zależy zawsze się czas znajdzie.

 

Sporo osób narzeka na brak czasu na naukę. Trochę to rozumiem, bo uczyłam się zarządania sobą w czasie, organizacji i planowania. O tyle o ile multitasking nie jest polecany w nauce, to oswajanie się z językiem obcym można z powodzeniem zintegrować z niektórymi czynnościami. Codziennie widzę ludzi stojących bezczynnie na przystanku albo jadących autobusem wpatrując się w telefon. Ten czas można wykorzystać. Sprzątając, gotując czy prasując można słuchać radia itp. Dla mnie to jest „unikanie pustych przebiegów”.

Jeśli zastosujesz powyższe zalecenia i przygotujesz sobie mini-notatki to możesz do nich zajrzeć, powtórzyć w myślach. To już zawsze coś. Małe dawki działają najlepiej. Możesz słuchać angielskojęzycznych podcastów w ruchu, ćwiczyć mówienie jadąc samotnie windą czy samochodem. Okazji jest wiele, trzeba się tylko rozejrzeć. Informacje można pozyskiwać z zagranicznych serwisów, filmy oglądać w oryginale.

 

W przeciągu tygodnia znajdzie się tych sposobności przynajmniej kilka. Jak widzisz na nauce języka angielskiego można oszczędzać -większość atrakcyjnych i współczesnych materiałów jest za free 🙂

 

Now your turn – co Ty na to? Które możesz wykorzystać? Które sposoby przypadają Ci do gustu?

Pamiętaj – jeśli chcesz to się da! Jeśli masz wątpliwości – napisz do mnie.

 

photo: rawpixel

 

6 kroków do pokonania ograniczeń

with 1 komentarz

 

Ty, ja, ci którzy osiągają sukces i ci którzy nie zastanawiają się od czasu do czasu jak się motywować. Jak pokonywać ograniczenia?

Rzecz w tym, że to nie kwestia motywacji a podejmowania działania. Jestem zwolenniczką małych kroków, bo wiem jak demotywujące potrafią być duże projekty i przedsięwzięcia. Przez lata studiów, poza przedmiotami ogólnymi, przyszli nauczyciele uczą się rozkładania materiału na części. Studiują opracowywanie lekcji według celów, dostosowywanie poziomu trudności. A potem praktykują, praktykują i praktykują. Ta umiejętność okazała się dla mnie bardzo przydatna w prowadzeniu projektów.

Podobne metody są skuteczne w indywidualnych zmaganiach. Aby pokonywać trudności i ograniczenia warto się zapoznać z tym z czym chcemy się zmierzyć. Jak to zrobić? Krok po kroku.

 

6 STEPS

1. Cel

 

Cel, to własne po co, musi być ważne dla mnie. Warto się przyjrzeć czy to działanie, z którym się zmagamy ma doprowadzić nas do własnego, ważnego celu czy robimy to dla kogoś. Cel trzeba rozpisać, określić swoją rzeczywistość, przygotować plan działania. Bez tego będzie trudno zabrać się do działania. Rozpisanie celu to podstawa. Realizacja celu to proces. Tu znajdziesz ebook, który przedstawia jak rozpisać cel.

 

2. Motywacja

 

Pozytywna / Negatywna

Ludzi najbardziej motywuje dążenie do przyjemności i unikanie bólu. Według tego założenia w nauce języka może przeważać chęć swobody, niezależności i rozwoju albo strach przed utratą szansy, pominięciem, nieporadnością.

 

3. Unikanie przeciążeń

 

Choć możemy czuć ekscytację na myśl o dużym, ambitnym projekcie to ogrom projektu będzie podstępnie i pocichu erodował zapał. Chyba potrafisz przypomnieć sobie (albo wyobrazić) sytuacje kiedy nawet nie wiedziałaś od czego zacząć. Taki już urok dużych i nowych projektów, że działają przytłaczająco. Żeby się z tym uporać warto:

 

podzielić projekt na mniejsze etapy

 

4. Obserwowanie i monitorowanie postępów

 

Ważne, żeby na samym początku określić stan wyjściowy. To będzie potrzebne kiedy efekty nie będą widoczne np. waga nie będzie spadała ( bo tkanka tłuszczowa zamienia się w mięśniową) i zatrznie spadać motywacja. Mając zapis pomiaru stanu początkowego zawszę będzie do czego wrocić i porównać stan ‚obecny’ ze stanem ‚przed’. Niezawodnym wspomagaczem na drodze do celu są nagrody. Nagroda musi być określona i wartościowa – taka najlepiej przyciąga. Dobrze jest nagradzać się po osiągnięciu kolejnego kamienia milowego.

 

5. Znajdź Grupę Wsparcia

 

Publiczne deklaracje i współpraca z grupą działają cuda. Od razu zalecam ostrożność, bo dobór członków grupy wsparcia jest istotny. Ważne, żeby były to osoby którym zależy na osiągnięciu tego samego celu albo dobrze Ci życzą. Uważaj na malkontentów i osoby, które przez własny pryzmat rzutują na Twoje możliwości. Jeśli chcesz uczyć się angielskiego znajdź ludzi, którzy też tego chcą. Jeśli nie wiesz gdzie odezwij się do mnie np. na Facebook.

 

6. Zasada „1 minute”

 

Ta zasada pomaga ruszyć z miejsca. Zabieranie się za nowe działanie, a już zwłaszcza za takie z którym od dawna nie możesz się uporać jest trudne i zniechęcające. Duże projekty wywołują reakcję odmowną. Można się z tym uporać zakładając działanie przez jedną minutę. Nigdy nie biegałaś a teraz planujesz przebiec pięć kilometrów? Może być ciężko. Ale robienie brzuszków czy skłonów przez minutę jest bardziej realne. Nie ogarniasz angielskich czasów – zacznij od jednego słowa. Zapisz je i powtarzaj tą czynność codziennie. Szybko zaobserwujesz przypływ chęci na więcej. Tu też zalecam ostrożność. Nie rozpędzaj się za szybko – zbuduj w sobie nawyku stopniowo. Szybkie przeskakiwanie z zera do sprintu może zaowocować zakwasami.

 

Jeśli masz problem do zabrania się za działanie – znajdź na siebie sposób. Nie lubisz biegać (to ja) – jeźdź na rowerze, idź na Zumbę albo pływaj. Nie jesteś literatą i piszesz kiepsko (to znowu ja) – przygotowuj notatki i opatrz je komentarzem. Znajdź sposób, żeby wystartować i poprawiaj po drodze.

 

Jeśli lubisz uczyć się multisensorycznie, tak jak ja, to zachęcam do obejrzenia nagrania, w którym Kamila Rowińska opowiada o poskramianiu leństwa

 

 

 

 

Jesteś za stara,żeby się tego nauczyć.

with 5 komentarzy

 

Monika ma 30 lat. Żeby zrobić kolejny krok w karierze zawodowej, musi wybrać pomiędzy ofertą pracy w Niemczech, na co nie ma ochoty, a pracą z angielskim, która ją interesuje i daje możliwość rozwoju w międzynarodowej firmie. Teraz żałuje: „Powinnam była uczyć się angielskiego, gdy byłam w liceum. Dziś jest już za późno na naukę języka”.

 

Wiele osób doświadcza tego uczucia „jestem za stara, żeby uczyć się czegoś nowego”.

 

Przyznaj się – tak przed samą sobą czy kiedykolwiek pomyślałaś “Jestem za stara, żeby się tego nauczyć”. Ale czy takie myślenie jest uzasadnione?

 

 

Notorycznie słyszę takie rewelacje. Jak na stosunkowo spokojną osobę nóż mi się w kieszeni otwiera. Bez przytaczania historii i opowiastek, takie opinie to BZDURA. Jedna, wielka BZDURA. To jak to jest z tym uczeniem się? Kiedy właściwie ludzie przestają się uczyć? Czy da się uczyć nowych umiejętności w podeszłym wieku? Jak uczyć się sprawniej i szybciej?

 

No, teraz kiedy mamy tą kwestię z głowy postaram się wyjaśnić dlaczego to BZDURA, żeby nie rzucać słów na wiatr.

 

Choćby dzięki obserwacji czy szybkiemu wyszukiwaniu w Google znajdziesz liczne przykłady zajęć, kursów i szkoleń dla seniorów. Funkcjonują Uniwersytety Trzeciego Wieku. Po co byłoby je zakładać, gdyby zdolność uczenia się wyparowywała w dzieciństwie?

Jak zwykle u mnie staram się nie być gołosłowna – odkurzyłam zwoje mózgowe i poszukałam w sieci.

Ta notatka jest skropiona naukowymi terminami, ale jeśli wytrwasz do końca znajdziesz przystępny i przyjemny film. Nie radzę przeskakiwać treści pisanej, bo film jest uzupełnieniem zawartych w niej podstawowych wyjaśnień.

 

Neuroplastyczność

 

Zacznijmy u źródła, czyli tam gdzie proces uczenia się odbywa – w mózgu.  Badania prowadzone na uniwersytetach potwierdzają szczególną zdolność mózgu do ciągłego rozwoju, reagowania i przystosowywania się do zmiennych warunków. Tą zdolność zawdzięczamy neuroplastyczności (neural plasticicy) – dzięki niej potencjalne możliwości człowieka są ogromne.

Neuroplastyczność umożliwia rozwijanie się centralnego układu nerwowego mózgu. Działa pod wpływem zmiennych uwarunkowań otoczenia – umożliwia zapamiętywanie i uczenie się nowych umiejętności, adaptację do zmian zachodzących w środowisku. Neuroplastyczność aktywizuje procesy kompensacyjne w wypadku schorzeń neurologicznych. Neurony odpowiadają na potrzeby organizmu i napotykane wyzwania.  J. D. Fix, Neuroanatomia, Wrocław 1997

 

Wiem, wiem – łatwiej i przyjemniej się czyta fajne historyjki, ale bądźmy rzetelni. Jeśli istnieją badania na temat rozwoju mózgu przeczące potocznym opiniom to jestem bardziej skłonna opierać swoje stanowisko na wynikach badań.

 

Trochę rozumiem błędne przeświadczenia, co do trudności w nauce w starszym wieku, bo neuroplastyczność odkryto w połowie XX wieku. Wcześniejsze badania, dowodziły, że u osób dorosłych szlaki nerwowe są ustalone i niezmienne, a neurony, które uległy uszkodzeniu, nie są zdolne do regeneracji. Takie założenia podważono stosunkowo, jak na rozwój nauki, niedawno.

 

Argumenty przeciwko teorii o niezdolności uszkodzonego mózgu do samonaprawy opublikował polski neurofizjolog Jerzy Konorski w swojej pracy Organization of Conditioned Relexes. Opisał plastyczności i pobudliwości komórek nerwowych i zachodzenie trwałych przekształceń w układach neuronalnych. Nawet w środowisku naukowym trochę czasu minęło zanim zaakceptowano wyniki tych badań.

 

Donald Hebb w 1949 roku dowiódł, że kształtowanie mózgu przez nabywanie nowych wiadomości wiąże się ze zmianami zachodzącymi w komórkach nerwowych. Zmiany te dotyczą połączeń na poziomie synapsy. Jeśli kilka komórek nerwowych otrzymuje bodziec w tym samym czasie, wytwarzają się „potencjały czynnościowe”, co prowadzi do pojawienia się większej liczby połączeń synaptycznych. Geofrey Raisman w 1969 udowodnił empirycznie za pomocą zdjęć z mikroskopu elektronowego, że uszkodzenie mózgu w obszarze struktur hipokampa prowadzi do powstawania nowych synaps. Instrumentalnie wykazano, że jednostronne uszkodzenie mózgu powodowało eliminację synaps tworzonych przez degenerujące aksony i powstawanie nowych połączeń. Wiele innych badań prowadzonych przed i po tym odkryciu potwierdzało teorię o plastyczności mózgu.

 

Jak to działa

 

Nowa formacja synaptyczna jest tworzona dzięki długotrwałemu wzmocnieniu synaptycznemu (long term potentiation – LTP), które stymuluje i wzmacnia odpowiedź neuronalną (ten proces jest zobrazowany w poniższym filmie).

Jeśli wzrost natężenia i częstotliwości trwa przez dłuższą chwilę zmiany stają się długotrwałe. Te zmiany warunkują uczenie się. Mózg dostosowuje się do potrzeb jego nosiciela.

Przekazywanie informacji jest procesem dobrze zestrojonym – działa na specyficzne połączenia i obszary. Komórka A komunikuje się z komórką B (dendryt z dendrytem) -> dochodzi do wzmocnienia tylko na tych wypustkach. Inną istotną cechą komórek podlegających długotrwałemu wzmocnieniu jest ich współdziałanie. Oznacza to, że jeśli komórka A i komórka B otrzymują informację od komórki C w tym samym czasie, to dochodzi do aktywizacji w obu komórkach – zostają one ze sobą powiązane.

Rodzajów neuroplastyczności jest conajmniej kilka, ta dotycząca uczenia się łączy się z pamięcią.  Polega na zdolność zdrowego lub uszkodzonego mózgu do tworzenia nowych ścieżek neuronalnych w wyniku powtarzania czynności i utrwalanie ich w pamięci.

Reakcje na zachodzące w otoczeniu zmiany kształtują się wraz z nabywanym w życiu doświadczeniem. Te reakcje i doświadczenia wpływają na zdolność uczenia się i zapamiętywania. O procesie uczenia się pisałam tutaj a o ujarzmianiu edukacyjnego chaosu tu.

 

 

Neuroplastyczność a nauka drugiego języka

 

Any Ines Ansaldo, badaczka z zakresu psychologii w klinice geriatrycznej w Montrealu, interesowała się uczeniem się drugiego języka przez osoby dorosłe. Badacze przeprowadzili badanie na grupie osobów niemówiących po hiszpańskim – młodych pełnoletnich osób, osób w wieku powyżej 65 roku. Zadaniem wszystkich badanych było nauczenie się 100 hiszpańskich słów. W teście kończącym doświadczenie osoby starsze uzyskiwały porównywalne z osobami młodymi wyniki w szybkości udzielania i ilość poprawnych odpowiedzi. Dowiodło to, że obie grupy mają podobną wydajność uczenia się.

 

 

Neuroplastyczność – YouTube movie 2 min

 

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=AfCk6_9u3Z0

 

Jakie są Twoje doświadczenia? Słyszysz czasem „Jestem za stara, żeby się tego nauczyć”?

1 2 3 4 5 6 7 9