Żeby było miło i przyjemnie

with Brak komentarzy

 

Zastanawiałaś się kiedyś czemu coś przychodzi Ci łatwo, a coś innego jest absolutną męką? Lubisz może zakupy albo pieczenie ciast? Dlaczego?

Może wiesz jak to się robi, a może dlatego, że myśl o tym jak się będziesz czuć jak skończysz? Skupiasz się na procesie – zakupach, pieczeniu – czy na efekcie?

Może przychodzi Ci to łatwo, cokolwiek to jest co wychodzi Ci extra, bo sprawia TOBIE przyjemność?

 

Robisz to dla dreszczyku emocji czy dla pochwały? A może dla obu?

 

Lubisz kszątaninę przy pieczeniu ciasta, radochę jaką mają dzieci wylizując masę z miski albo zapach jaki unosi się z piekarnika i wypełnia cały dom? Może lubisz usiąść z bliskimi albo sama z kubkiem czy filiżanką i kawałkiem wypieku i zwyczajnie odpocząć.

Może lubisz to uczucie antycypacji, które towarzyszy zakupom – na poprawę samopoczucia czy iskierkę uznania w ich oku.

 

Tak czy inaczej – lubimy to przyjemne uczucie, które nam to daje, prawda?

 

Jak więc usprawnić sobie naukę i mieć na nią więcej czasu?

 

To musi być najpopularniejszy zestaw pytań. A no – podobnie!

 

Czy to w stosunku do innych czy do siebie z tymi wynikami to często jest tak, że chcielibyśmy aby z nieba spadły.

Raczej nie spadną, ale odpowiedzi nie trzeba szukać daleko. To czego wyczekujemy i sprawia nam przyjemność robimy chętniej i, z czasem, znacznie lepiej.

 

Z tym jest trochę tak jak z ruszaniem pod górkę – na początku jest ciężko, ale jak się już rozpędzisz to jest znacznie łatwiej.

 

I tak jak z ruszaniem pod górkę – najlepiej skupić się i włożyć w to sporo energii, na samym początku, żeby pójść do przodu a nie polecieć w tył. Piszę z własnego doświadczenia z jazdą na rowerze. Po Londynie.

 

Zbyt często obserwuję u uczących się angielskiego podejście do nauki jak do przykrego obowiązku. Niemal jak wizyta u dentysty. Choć właściwie to ja dziwna jestem, bo lubię chodzić do swojego dentysty. Zawsze odwiedzam go na zapas i tak skutecznie unikam poważnych nieprzyjemności. No właśnie!

 

Rozumiesz? Jakby tak obrócić tą sytuację w przyjemny proces? Jakby tak nagradzać się za małe postępy i odnotowywać je w notesie? Albo na kolorowych karteczkach i trzymać je w słoiku? Wiesz takie małe powodzenia wpływają też na zwiększanie pewności siebie.

Bo wiesz, pochwały zdolności językowych mogą być bardzo przyjemne 🙂
Samodzielna nawigacja poprzez niuanse językowe czy uliczki zwiedzanych miast też.

I ta pewność na rynku pracy, jaką zapewnia podnoszenie swoich kwalifikacji. Dostęp do tych wszystkich anglojęzycznych materiałów w sieci. Za free. Czemu nie?

 

Nagroda nie jedno ma imię.

 

Powiem Ci teraz dlaczego tak jest.

 

Ale moment – zastanów się chwilkę „dlaczego choć wiem, że angielski jest mi potrzebny mam trudności?”

Trochę o podejściach do obowiązków możesz dowiedzieć się w notatce o indywidualnych tentencjach, ale tutaj chciałabym żebyś się przyjrzała zewnętrznemu wsparciu.

 

Zacznę od końca – wzmocnienia negatywne.

 

Podchodzenie do nauki jak do obowiązku ma cechy wzmacniania negatywnego – mówiąc prosto, uczymy się, żeby uniknąć nieprzyjemności. Tak też można, ale jest to mniej skuteczna i zdecydowanie mniej przyjemne.

 

JĘZYK JAKO ZACHOWANIE WERBALNE

 

Psycholodzy behawioralni traktują odczuwanie i myślenie na równi z chodzeniem, śpiewaniem czy jedzeniem, czyli jako zachowania z rezultatem. Z definicji zachowanie sprawcze to takie, które wywołuje konsekwencje w otoczeniu i jest przez te konsekwencje kształtowane w długofalowym procesie. Czyli jeśli na ciasto lub naszą wypowiedź reakcja jest dla nas pozytywna – chcemy robić to częściej.

 

Mówiąc wprost – pozytywne wzmacnianie oznacza wzmacnianie częstotliwość podejmowania prób. Umiejętne stosowanie tego na sobie da fajne efekty.

Więc, jeśli już upiekłaś ciasto, masz na sobie ten wystrzałowy ciuch, przećwiczyłaś angielski to rozsiądź się wygodnie i zanurz w Mama Mia, czy czymkolwiek, co sprawia tobie przyjemność. Taki ciąg zdarzeniowy wbuduje zachowanie, które chcesz wprowadzić do swojego repertuaru.

Można też ćwiczyć zachowania w izolacji skupiając się wyłącznie na zachowaniu werbalnym, ale osobiście jestem zwolenniczką synergii.

 

Jeszcze jedno. Według profesora Skinnera (twórcy teorii behawioralnej ) „sposób, w jaki stosuje się pozytywne wzmocnienia jest bardziej istotny niż ich ilość”. Liczy się jakość komunikatu. Zastanów się nad tym. Nagradzaj się więc konkretnie I często.

Jeśli przechodzi Ci w tej chwili przez myśl manipulacja to zastanów się jakie masz odczucia do komunikatu:

• “ Wiesz, doceniam że się starasz i było fajnie, ale…”

w porównaniu z …

• “ Wiesz to, co robisz kiedy… jest fantastyczne”

 

Jak myślisz i czujesz, który komunikat wywołuje przyjemne skojarzenie i chęć częstszych prób?

 

Myk w tym, żeby uchwycić pożądane zachowanie i je wzmocnić. Cokolwiek pojawi się po przecinku rozproszy Twoją uwagę.

Jeśli podjęłaś próbę, wykonałaś zadanie (narazie bez względu na wynik) – nagradzaj się i podejmuj następną próbę najszybciej jak się da.

Solutions, solutions.

 

Noo tak, ale co z tymi hamującymi przekonaniami? Jeśli powodem Twoich trudności są długo występujące zachowania trzeba je będzie wygasić, żeby pozytywne mogły zająć ich miejsce.

Pozytywne i negatywne wzmocnienia mają ułatwić dotarcie do celu przez dodanie/wzmocnienie działania lub ujęcie/wygaszanie czynnika. W obu przypadkach szukamy rozwiązań.

Tak pozostając w konwencji pieczenia, gotowania, jedzenia… proces ten można zilustrować na przykładzie lodówki 🙂 Nie, nie wyjadania z lodówki. Raczej utrzymania jej w czystości.

Żeby zmienić stan lodówki zwykle odcina się ją od źródła zasilania, rozmraża, sprząta a następnie zamraża ponownie.

W podobny sposób można skutecznie utrwalić zmiany u siebie:
1) odciąć chwilowo dopływ energii do tego co zajmuje naszą uwagę
2) rozluźniając atmosferę
3) usunąć niechciane czynniki
4) wprowadzić nowe – najlepiej stopniowo – zadania np. artykuły czy podcasty po angielsku
5) na nowo utrwalić nowo dodaną czynność

 

Tylko wiesz, jeśli chcesz, żeby to zaskoczyło będziesz musiała spróbować więcej niż raz.

Docenianie zwiększa prawdopodobieństwo na powtarzanie zachowania. Werbalizuj pożądane zachowania – czyli ubieraj je w słowa. Dla siebie czy w stosunku do innych.


Każdy, ale to każdy instynktownie skanuje wypowiedzi pod swoim kątem.

Everyone’s favourite radio station – WII.FM    What’s In It. For Me

If we can communicate we boost our chances of getting interest and keeping engaged.